Samotny-ojciec

Samotnie wychowywane dzieci przez jednego z rodziców

Wpisy z tagiem: zaufanie

Nowy Rok 2017

1 komentarz

Aż trudno uwierzyć, że już drugie Święta Bożego Narodzenia spędziliśmy jako rodzina. Czas tak szybko płynie: jeszcze tak niedawno Zosia dekorowała chatkę z piernika,  jeszcze kilka dni temu stała w domu zielona choinka… A teraz zdjęcia przypominają nam o świątecznej atmosferze: choinka na Placu Zamkowym, świetlne dekoracje w Wilanowie.

W Nowym 2017 Roku życzymy wszystkim czytelnikom bloga miłości i szczęścia, a samotnym rodzicom – spotkania swojej drugiej połówki :-)

IMG_20161228_202517-001IMG_20161211_103016-003DSC_2417DSC_2389 (1)DSC_2405

…..rozmawiamy często o sprawach związanych z przeprowadzką do nas w ciągu 2 miesięcy. Kasia w Szczecinie zamyka wszystkie  sprawy. Dziewczynki przyjechały w czwartek 20 sierpnia o 15-08 do Warszawy. Znów po dwóch tygodniach wpadliśmy sobie w ramiona. Planujemy przemeblowania w naszym domu na potrzeby powiększenia rodziny. W piątek załatwilismy przedszkole dla Zosi. Od września zaczyna swoją działalność. Wszystko jest nowe a szczególnie zabawki, którymi bawiła się Córeńka. W sobotę pojechaliśmy do mojej rodziny na zjazd rodzinny. Przedstawiłem wszystkim Kasię jako moją narzeczoną i Zosię jako moją Córeńkę. Wszyscy zaakceptowali moje dziewczynki. Był grill na ogrodzie. Wszyscy ze sobą rozmawiali, było wspaniale i cudownie.  Zosia bardzo dobrze czuła się wśród całej mojej rodziny, rozmawiając z nimi i bawiąc się z dziećmi. Ciesze się, że tam byliśmy razem w czwórkę bo i Kuba też był nosząc Zosie na rękach lub usypiając ją w wózku.

Bardzo przepraszam, że tak długo nic nie pisałem ale sprawy organizacyjne zbyt dużo pochłaniają mi czasu. Będę informował na bieżąco o postępach…..

Była pochmurna niedziela. Wiał silny wiatr, gałęzie na drzewach kołysały się,  zastanawiając się zapewne w którą stronę Jacek pójdzie i do czego dojdzie rozmowa z żoną?
Po wspólnym obiedzie Jacek postanowił odprowadzić dzieci do babci aby nie były świadkami życiowej rozmowy swoich rodziców.
Agato, czy chcesz mi coś powiedzieć?  (milczała patrząc w podłogę nieruchomo).
Od kiedy masz romans w pracy?  Spytał Jacek.
Od kilku miesięcy zmieniłaś się bardzo, przestały Ciebie interesować dzieci, dom i ja. A ja tak Tobie wierzyłem i ufałem bezgranicznie. Kochałem Ciebie, dzieci i dbałem o wszystko by nic Wam nie brakowało. Agat  nadal nic nie mówiła.  Czego Ty oczekujesz ode mnie? Spytał mąż „żony” a ona po namyśle odpowiedziała:

Masz wszystko akceptować o nic nie pytać, nie być zazdrosnym, nadal dbać o dzieci i dom.

W Jacka uderzył grom, nogi mu się ugięły i nie dowierzał co usłyszał. 

Składam pozew rozwodowy i nie będę akceptował Twojego romansu i kłamstw - powiedział Jacek. Wyszedł z domu, wsiadł na rower i postanowił jechać przed siebie bez celu. Całe małżeństwo przewijało mu się przed oczami. Widział własny ślub, Agatę w ciąży, narodziny dzieci, wspólne święta na które przebierał się w mikołaja, wspólne wyjazdy na weekendy, pójście dzieci do przedszkola a potem do szkoły. Obliczył sobie, że razem byli 18 lat. Układało im się dobrze aż do teraz. Wszystko pękło jak mydlana bańka albo domek z kart. Wszystko się rozsypało. Zastanawiał się: dla czego to wszystko runęło? Nigdy nie chodził z kolegami na piwo, zawsze po pracy wracał do domu bo w nim dobrze się czuł wiedząc, że ma prawdziwą rodzinę. Zadawał sobie pytanie: czy jest tak złym mężem i ojcem, że to jego spotkało? Nadal jeździł po lesie bardzo mocno pedałując próbując się zmęczyć i rozładować swoje emocje.

Przystanął przy drzewie patrząc na otaczający go las. Powoli dochodził do wniosku, że on jest cudownym facetem, tylko trafił na złą kobietę. To przekonanie było górą. Jacek uśmiechnął się delikatnie sam do siebie i powiedział głośno: będzie dobrze -  słyszały to drzewa i dziki gołąb siedzący na drzewie.gołąb

c.d.n.


  • RSS