Samotny-ojciec

Samotnie wychowywane dzieci przez jednego z rodziców

Wpisy z tagiem: wychowanie

Z perspektywy kilku lat bycia samotnym tatą wiem, że poznanie kobiety jest bardzo trudne. :roll: Podczas pisania maili wszystko jest Ok :lol: ale po jakimś czasie pisząc, że sam wychowuję syna następuje konsternacja u rozmówczyni. Słyszę: że jestem cudownym facetem, tatą i ………….. następuje stopniowo zakończenie znajomości. Dlaczego tak jest? :twisted: Czy wszystkie kobiety tak reagują czy tylko Polki? Fakt, samotnych ojców jest około 10% a 90% to samotne mamy. Kobiety w nas facetach chcą widzieć typowych macho a my ojcowie: gotujemy, sprzątamy, pierzemy, prasujemy, chodzimy na wywiadówki, robimy zakupy itp. Jesteśmy jak kobiety, tylko że w spodniach i z zarostem. Dlaczego domeną jest wychowywanie dzieci przez samotne mamy? My ojcowie jesteśmy bardziej rezolutni i silniejsi psychicznie bo wykonujemy trzy zawody, zastanawiacie się jakie? :roll: próbujemy w części być matkami, ojcami i dodatkowo pracujemy, tak więc niczym nie różnimy się od samotnych mam a dlaczego jesteśmy tak dyskryminowani?

Dlaczego jesteśmy źle spostrzegani? :-(

Ja nie jednokrotnie czuję się gorszym facetem, bo nie jestem macho?

Czy jest moją winą, że matka nie chciała syna i nie walczyła o niego a ja walczyłem jak przysłowiowy lew i mam go przy sobie. Nawet nie założyłem jej alimentów a powinienem. Każdego dnia jestem szczęśliwym ojcem, że mam go przy sobie.

Samotne mamy chcą poznać tylko samotnych mężczyzn (bez bagażu). Chcą aby ten facet akceptował jej dzieci ale one nie chcą akceptować dzieci faceta. Czy to nie jest EGOIZM, szanowne Panie? 8-O

Wczoraj wieczorem jak zwykle po kolacji we dwóch synek się położył spać po ciężkim dniu w szkole a ja siadłem do netu czytając różne blogi o samotnych rodzicach i trafiłem na ciekawy opis samotnej matki borykającej się z samotnością dnia codziennego.  Zacytuje fragment jej zwierzeń :  ” Czy też tak czasem macie, że w ciągu dnia jakoś to się kręci, a wieczorkiem jak dzieciaki zasną to o ile nie padacie razem z nimi to przychodzi czas na rozmyślania. Dla mnie zawsze to było najbardziej dołujące, ta cisza nawet nie ma się do kogo odezwać i co zazwyczaj wtedy robiłam? Brałam telefon i wydzwaniałam po kolei do wszystkich znajomych i zamęczałam ich przez długie godziny o opowiadaniu o swoim życiu najczyściej użalając się nad sobą i szukając pocieszenia. Przyszedł jednak taki moment, kiedy miałam wrażenie, że nie jestem rozumiana i trochę wyhamowałam z tym dzwonieniem. Bywały wieczory kiedy miałam totalne doły i zalewałam się łzami, aż w końcu zasypiałam…..” , zapraszam na bloga Gosi z Rybnika i okolic :-) :  http://samotnyszczesliwyrodzic.blogspot.com/

 

images matki

…… całe życie się czegoś uczymy. Każdy rodzic uczy swoje dzieci podstawowych a za razem prozaicznych czynności i umiejętności które będą mu potrzebne w dorosłym życiu aby partner/ka  z którym się zwiąże była zadowolona i szczęśliwa :lol: , że ma przy sobie zaradną osobę.  Nie mówię tu o rzeczach bardziej skomplikowanych jak dla chłopaka : ” upieczenie sernika czy zrobienie dewolaja z serem i pieczarkami „.  Może kiedyś się nauczymy jak spotkamy dobrą ” nauczycielkę ” :-o . Synek robi pyszne spaghetti z pieczarkami i jajkiem.  Skromnie powiem że Kuba robi pranie pościeli i ręczników na 90C nie wspomnę o praniu koloru i prasowaniu sobie koszul,  odkurza,  myje panele i okna,  wymienia przepalone żarówki,  potrafi powiesić półkę na ścianie wcześniej wiercąc dziury na kołki,  kosi trawę,  o tym póżniej. 

          Ostatnio były wichury i przekręciła nam się antena na dachu (mieszkamy w domu jednorodzinnym).  Powiedziałem do Kuby: synku weż drabinę i śrubokręt płaski i ustaw antenę prawidłowo na swoje miejsce.  Po paru minutach przychodzi Kuba i mówi:  tato ustawiłem antenę i zjemy sobie obiad ( frytki talarki,  jajko sadzone ze smażoną kiełbaską i kefir,  na to synek miał ochotę wczoraj na obiad ) przed TV oglądając ” wojny magazynowe” – odpowiedziałem OK synku.

W zeszłym roku w lato podczas koszenia trawy kosiarką spalinową przez Kubę przyszedł jego kolega.  Synek zrobił sobie przerwę na rozmowę z Robertem.  Była godzina 20.  Powiedziałem do jego kolegi : może Ty trochę pokosisz a on odpowiedział że tata mu zabrania tego robić a ja spytałem dlaczego?  Tata mu zabrania takich rzeczy robić żeby nie zrobił sobie krzywdy.  Hm, pomyślałem sobie z dużym zdziwieniem.  To czego jego tata go uczy na przyszłość?

Już bardzo dawno wprowadziłem w życie stare polskie powiedzenie:  ” czym skorupka za młodu nasiąknie tym na starość trąci „.  Tego samego uczył mnie mój tata,  którego już nie ma z nami :cry: .

Muszę Wam powiedzieć,  że jestem szczęśliwy mieszkając  z synem a nie z córką.  Gdybym mieszkał z córka to miałbym duuuuży problem :oops: z przekazaniem jej wiadomości bycia kobietą a nie wspomnę o nauczeniu jej wielu damskich „preferencji”  bycia dobra żoną i mamą w przyszłości.

Dokąd nas ta droga doprowadzi?

wpid-Zdjęcie0127.jpg


  • RSS