Samotny-ojciec

Samotnie wychowywane dzieci przez jednego z rodziców

Wpisy z tagiem: uczciwość

…kilka lat temu żyła sobie szczęśliwa rodzinka.  Mama, tata, córka i synek :-) .  Mieszkali sobie w domku jednorodzinnym.  Obydwoje rodzice pracowali a dzieci chodziły do pobliskiej szkoły.  Zawsze jadali wspólne obiady i kolacje przy stole w kuchni a nad nimi było okno w dachu.  W zależności od pory roku zaglądało słońce a i też były dni przez które było widać padający deszcz lub śnieg.  Żyli sobie w szczęściu i harmonii.  W ciągu dnia po obiedzie dzieci bawiły się w ogrodzie: jeżdżąc rowerami, grając w babingtona,  kopiąc piłkę,  zbierając żółte liście lub lepiąc bałwana.  Rodzice kosili trawę lub sądzili kwiaty a w przerwach pili herbatę lub kawę patrząc na swoje dzieci jak szybko dorastają. Pełne szczęście,  nic dodać nic ująć. Mijały lata.  Żona Jacka pracowała w państwowej firmie,  gdzie zmiany pracy były różne.  Często Jacek zostawał sam z dziećmi bo Agata pracowała na noc.  Tata robił dzieciom kolacje, sprawdzał lekcje, kąpał i opowiadał bajki na dobranoc i sam kładł się spać wiedząc,  że zrobił wszystko co ojciec powinien zrobić będąc sam z dziećmi podczas nie obecności żony.

Był wtorkowy kwiecień.  Agata szła do pracy jak zawsze od kilku lat na godz. 19.  Było to rytuałem,  że łazienka była zajęta dla mamy od godz. 18-10 a czas dojazdu do firmy zajmował jej 5 min. Tego dnia Agata zaczęła się szykować wcześniej. Jacek spojrzał na zegarek, był a godz.16-10. Pomyślał sobie,  że jest to trochę dziwne ale widocznie tak ma być.  Z dziećmi poszedł na spacer do pobliskiego lasu.  Jak wrócili mamy już nie było.  Jak zwykle Agata zadzwoniła do męża około 22 godz.  z pytaniem czy dzieci już śpią?  Odpowiadał, wszystko w porządku.  Jaś nie chciał zasnąć jak zwykle więc opowiedziałem mu bajkę a Małgosia chciała buzi na dobranoc.

Mijały tygodnie potem miesiące,  Agata stawała się jakaś dziwna,  zamyślona. Samotnie siadała w salonie odcinając się od trosk życia codziennego i nie uczestnicząc w nim. Jacek paro krotnie pytał się „co się dzieje?” a ona odpowiadała ” nic się nie dzieje, wszystko w porządku”.

Mąż robił nadal niespodzianki: przynosił herbatę do salonu,  sypał płatki róż do wanny,  wieczorami jak dzieci spały włączał nastrojową muzykę a sypialnię rozświetlały świece i było czuć zapach jaśminu w powietrzu. Kupował fajne komplety bielizny. W ciągu dnia podchodził do Agaty całując ją w szyjkę i mówiąc ciepłe słówka albo to,  że ślicznie wygląda. W weekendy wyjeżdżali przed siebie z dziećmi w podróże te dalekie i te bliskie.  Jacek nie rozumiał,  dlaczego Agata jest taka inna i tak bardzo się zmieniła?

c.d.n.

…pewna samotna mam skrytykowała mnie za to,  że chcę poznać kogoś wartościowego w internecie.  Samotni rodzice nie mają czasu na wychodzenie z domu i poznania kogoś fajnego  :-) ,  cały czas coś jest do zrobienia w domu, opieka nad dzieckiem itp.  Na pewno nie pójdę na dyskotekę lub pubu w celu poznania tam „wartościowej kobiety”…..  To co tam znajdę nie nadaje się do stworzenia rodziny i pielęgnowania ogniska domowego.  Będąc z taką kobietą słyszał bym takie teksty: idę do koleżanki na plotki ” a tak naprawdę droga prowadzi ją na dyskotekę (z wcześniej zdjętą obrączką i schowaną do torebki) lub do pijalni „chmielu” w męskim towarzystwie (niby koledzy z pracy).  Nasuwa mi się takie powiedzenie:  wyszła do koleżanki a wróciła od kolegi, ;-) to dotyczy też płci „brzydkiej” tylko odwrotnie. Podobno kobiety są strażniczkami ogniska domowego.  Czy to jest prawdą?  Muszę być obiektywny. Połowa kobiet i mężczyzn jest zła  :-( a druga połowa jest dobra :-) Jak trafić na kogoś wartościowego w naszym życiu?  Oto jest pytanie,  zadawane od wieków.

Ja wybrałem internet.


  • RSS