Samotny-ojciec

Samotnie wychowywane dzieci przez jednego z rodziców

Wpisy z tagiem: samotni tatusiowie

1 września Kasia do mnie zadzwoniła i powiedział: Czarku, załatwiłam prawie wszystkie sprawy związane z zamknięciem firmy i ……. zapadła cisza, Czy chcesz nas zabrać do swojego domu?  Kiedy, spytałem? W piątek 4 września zrobimy urodziny Zosi a w sobotę będziemy się pakować i wyjedziemy do Naszego domu już razem, chodżby w nocy. Cudownie Kasiu, odpowiedziałem.

W czwartek 3 września o 8-10 wyjechałem z Kubą samochodem z przyczepą na urodziny Zosi. Na nawigacij pokazało nam 563 km. do Szczecina. Według planu mieliśmy być na miejscu o 16-15 . Jechaliśmy sobie słuchając muzyki i rozmawiając na różne tematy podziwiając wszystko co mijamy. Dawno tak spokojnie nie rozmawialiśmy nie śpiesząc się. Przypomnę, że Kuba podczas wakacji pracował a jak miał czas wolny to spotykał się z kolegami i koleżankami. Wypady na grille, kino, koncerty itp, bo miał wakacje a dla mnie nie starczało już czasu :) Po drodze robiliśmy sobie przystanki na odpoczynek i jedzenie. W Szczecinie byliśmy o 17-23. Dziewczynki już na nas czekały na skrzyżowaniu nie opodal domu. Było gorące przywitanie. Zosia mnie przytuliła a ja ją całowałem a potem przywitałem się z Kasią :), potem synek się przywitał z dziewczynkami. Była kolacja, rozmowy o wszystkim i wieczorny spacer po mieście. Kuba woził Zosię w wózku a ja trzymając Kasię za rękę lub w pół idąc za Naszymi dziećmi rozmawialiśmy o wszystkim. W pewnym momencie Kasia przystanęła biorąc mnie za dłonie i patrząc swoimi zielonymi oczami w moje niebieskie w blasku ulicznych neonów powiedziała:  Jestem szczęśliwa z Tobą.Przytuliliśmy się mocno a Nasze dzieci to widziały i uśmiechały nie wiedząc o czym rodzice rozmawiają.  Do domu wróciliśmy o 21-45. W piątek rano po śniadanku Kasia poszła ostatni raz do pracy a ja z Kubą i Zosią ruszyliśmy w miasto na zwiedzanie. Pojechaliśmy na Wały Chrobrego i oglądaliśmy panoramę miasta i Odry. Zjedliśmy sobie śniadanko przygotowane przez „mamuśkę” w parku. Ruszyliśmy dalej w stronę centrum. Przechodząc koło sklepu z zabawkami Zosia kazała nam się zatrzymać i paluszkiem pokazywała lalki na wystawie. Prosiłem, żeby wybrała, która jej się podoba a ona pokazywała : ta i ta i trzecia, czwarta, piąta, szósta i siódma. Ja z Kubą zaczęliśmy się śmiać. Spytałem się Córeńki a może wróżka w fioletowej sukni z różdżką w ręku. Zosia odpowiedziała: tak tak, tą lalę. W czasie zakupów dostaliśmy telefon od Kasi, że już czaka na nas pod pracą. Razem pojechaliśmy do sklepu po zakupy na urodziny. W domu przygotowywania na przybycie pierwszych gości którzy byli zaproszeni na 17-30. Były prezenty i oczywiście tort z trzema świeczkami. Przyjęcie urodzinowe skończyło się o 21-40. Szybkie sprzątanie i hop do łóżka aby rano w sobotę wstać i zacząć się pakować.

Sobota 8-30, szybkie śniadanie, kawa. Kasia pakowała a my z Kubą nosiliśmy do samochodu i przyczepy różne rzeczy, nie było końca.  O 14 szybki obiad i z powrotem do pracy. Czas tak szybko mijał a my w „polu”. Godzina 20-45 a my dopiero ruszamy do Naszego domu. Wyjazd ze Szczecina a potem ciemna noc i my we czwórkę. Z początku Kuba ze mną siedział a potem się zmienił z Kasią, która siedziała do samego końca aż do domu rozmawiając ze mną abym nie zasnął. W czasie drogi kilka razy się zatrzymywałem na przysłowiowe wyprostowanie kości. W czasie jazdy Kasia karmiła mnie kanapkami i nalewała kawę aby nie tracić czasu na postoje i podążać do celu. Około 5 rano zaczęło świtać a my nadal w drodze. Prędkość na zegarze nie przekraczała 70 km. na godzinę, przepisowo i bezpiecznie a dodatkowo pełna przyczepa. Dzieci spały a my rozmawialiśmy szeptem. Na miejscu byliśmy o 8-30 ( niedziela ). Wjeżdżając na ogród zobaczyliśmy kolorowe baloniki i napis „WITAMY” zrobione przez moją rodzinę na powitanie Kasi i Zosi.

Rozpakowywanie…………

c.d.n.

Tak jak napisałem w tytule. Moja cała rodzina cieszy się z poznania Kasi i Zosi jak również rodzina Kasi bardzo przychylnie patrzy na Nas. Będę miał wspaniałego teścia i cudowną szwagierkę, która pomaga nam w zorganizowaniu tego wszystkiego mentalnie i fizycznie :) Wiem, że będzie tęskniła za swoją siostrą i siostrzenicą i dla niej Nasz dom będzie zawsze stał otworem a i na Święta ma do Nas przyjechać, zostając do Nowego Roku. Siostra Kasi cieszy się, że Zosia będzie miała normalny dom a w nim brata i tatę a w domu nie opodal brata ciotecznego w jej wieku i siostrę która ma roczek.

Ten artykuł dedykuję samotnym mamom takim jak Dorota, Jola :) itp. Cały czas powraca temat postawienia grubej kreski nad przeszłością. Jeżeli chcecie zacząć normalne życie i spróbować ułożyć je sobie od początku z nowym partnerem a Ex Wam to uniemożliwia wchodząc wręcz do Waszego domu i życia bez uprzedzania to o jednym fakcje musicie wiedzieć. My mężczyżni jesteśmy z Marsa a Wy kobietki z Wenus. Wiem, że tym artykułem narażę się facetom ale sam nie akceptuję ich postępowania względem kobiet. Musicie postarać się myśleć jak facet. Definicja samca z epoki kamienia łupanego. Myśliwy, polujący i przynoszący pożywienie do własnej jaskini ale też zdobywca kobiet aby podtrzymać gatunek ludzki. Tak tak, do tej pory nam to zostało :(. Z natury nie wszyscy mężczyźni są monogamostami. Czytam często, że byli Ex spotykają się z różnymi kobietami  a byłe żony traktują jak dożywotnie własności. Musicie się temu bardzo stanowczo przeciw stawić. Wiem , zadacie mi pytanie a co z alimentami ? A ja zadam Wam pytanie, dlaczego do tej pory nie macie ustalonych alimentów w sądzie? i jesteście uzależnione od byłych mężów.  Czy chcecie do końca życia pokutować za własne błędy? Jeżeli tak, to jest Wasz wybór. 

Kasia ma ustalone alimenty i chcę zmienić swoje życie na lepsze przeprowadzając się do mnie a Ex jeżeli kocha Zosię to będzie przyjeżdżał ją odwiedzać w ustalonych miejscach przez moją „żonkę”. My nie mamy po 14 lat i wiemy co robimy. Drugą połowę naszego życia chcemy spędzić w szczęściu i prawdziwej rodzinie. Powiem Wam jeszcze coś ważnego. Przyszywany tata czy przyszywana mama może więcej dać miłości dziecku partnera jak biologiczni rodzice. Znam takie związki i małżeństwa gdzie tak jest. Bardzo proszę nie pisać lakonicznych i sceptycznych komentarzy tylko wcześniej się zastanowić nad kwintesencją życia. Jeżeli ktoś chce być już sam do końca jego dni to jest tylko jego wybór. My wybraliśmy lepsze życie. Kasia nie zamierza umrzeć na stosie jak Joanna Dark za przekonania, że do końca życia trzeba już żyć samemu. To jest jej wybór bo myśli o Zosi i o sobie.

…..rozmawiamy często o sprawach związanych z przeprowadzką do nas w ciągu 2 miesięcy. Kasia w Szczecinie zamyka wszystkie  sprawy. Dziewczynki przyjechały w czwartek 20 sierpnia o 15-08 do Warszawy. Znów po dwóch tygodniach wpadliśmy sobie w ramiona. Planujemy przemeblowania w naszym domu na potrzeby powiększenia rodziny. W piątek załatwilismy przedszkole dla Zosi. Od września zaczyna swoją działalność. Wszystko jest nowe a szczególnie zabawki, którymi bawiła się Córeńka. W sobotę pojechaliśmy do mojej rodziny na zjazd rodzinny. Przedstawiłem wszystkim Kasię jako moją narzeczoną i Zosię jako moją Córeńkę. Wszyscy zaakceptowali moje dziewczynki. Był grill na ogrodzie. Wszyscy ze sobą rozmawiali, było wspaniale i cudownie.  Zosia bardzo dobrze czuła się wśród całej mojej rodziny, rozmawiając z nimi i bawiąc się z dziećmi. Ciesze się, że tam byliśmy razem w czwórkę bo i Kuba też był nosząc Zosie na rękach lub usypiając ją w wózku.

Bardzo przepraszam, że tak długo nic nie pisałem ale sprawy organizacyjne zbyt dużo pochłaniają mi czasu. Będę informował na bieżąco o postępach…..

Z perspektywy kilku lat bycia samotnym tatą wiem, że poznanie kobiety jest bardzo trudne. :roll: Podczas pisania maili wszystko jest Ok :lol: ale po jakimś czasie pisząc, że sam wychowuję syna następuje konsternacja u rozmówczyni. Słyszę: że jestem cudownym facetem, tatą i ………….. następuje stopniowo zakończenie znajomości. Dlaczego tak jest? :twisted: Czy wszystkie kobiety tak reagują czy tylko Polki? Fakt, samotnych ojców jest około 10% a 90% to samotne mamy. Kobiety w nas facetach chcą widzieć typowych macho a my ojcowie: gotujemy, sprzątamy, pierzemy, prasujemy, chodzimy na wywiadówki, robimy zakupy itp. Jesteśmy jak kobiety, tylko że w spodniach i z zarostem. Dlaczego domeną jest wychowywanie dzieci przez samotne mamy? My ojcowie jesteśmy bardziej rezolutni i silniejsi psychicznie bo wykonujemy trzy zawody, zastanawiacie się jakie? :roll: próbujemy w części być matkami, ojcami i dodatkowo pracujemy, tak więc niczym nie różnimy się od samotnych mam a dlaczego jesteśmy tak dyskryminowani?

Dlaczego jesteśmy źle spostrzegani? :-(

Ja nie jednokrotnie czuję się gorszym facetem, bo nie jestem macho?

Czy jest moją winą, że matka nie chciała syna i nie walczyła o niego a ja walczyłem jak przysłowiowy lew i mam go przy sobie. Nawet nie założyłem jej alimentów a powinienem. Każdego dnia jestem szczęśliwym ojcem, że mam go przy sobie.

Samotne mamy chcą poznać tylko samotnych mężczyzn (bez bagażu). Chcą aby ten facet akceptował jej dzieci ale one nie chcą akceptować dzieci faceta. Czy to nie jest EGOIZM, szanowne Panie? 8-O

…..wielokrotnie spotkałem się z dużym  zdziwieniem kobiet:  mówiąc,  że samotnie wychowuję syna.  Zawsze była chwila zastanowienia a potem  dokładne  ” badanie „  wzrokiem – od góry do dołu……. i nie dowierzanie.  Powiem szczerze, że wielokrotnie bałem się powiedzieć,  że mam syna ale po chwili namysłu dochodziłem do wniosku,  że nie mam się czego wstydzić ani bać i muszę powiedzieć prawdę bo kłamstwo jest złe.  Dla czego u nas w kraju tylko kobiety mogą samotnie wychowywać dzieci a mężczyźni NIE ?  Dla czego utarł się taki stereotyp, że tylkomatka polka?  Czy uważacie, że mężczyzna jest złym rodzicem,  nie potrafi przytulać własnego dziecka,  nie potrafi rozmawiać o szkole i o problemach bardzo ważnych dla tego dziecka?  Odczuwam,  że my ojcowie jesteśmy czymś gorszym od samotnych kobiet i matek.  Mam wielki szacunek dla samotnych mam bo doskonale wiem co to znaczy wychowywać samemu dziecko i ile trudu trzeba w to wkładać a serc trzeba mieć dwa.

ojciec i syn 3

 


  • RSS