Samotny-ojciec

Samotnie wychowywane dzieci przez jednego z rodziców

Wpisy z tagiem: ptaki

Jadąc do Podkowy Leśnej

zatrzymałem się w Pałacyku w Otrębusach

aby podziwiać piękno tego miejsca :lol:

Cisza, lasy do okoła i śpiew ptaków…….

mms_img-2128335670mms_img1296318522

Kuba wrócił z urodzin o godz.15. Sami wczoraj zadecydowali dla własnego bezpieczeństw zostać u koleżanki na noc.  Zjedliśmy sobie obiad, bardzo skromny (fasolka po bretońsku z ziemniakami),  nie potrafimy tak naprawdę gotować :oops: .  Zrobiliśmy kilka rzeczy : skosiliśmy trawę, rozwiesiliśmy pranie a poprzednie poskładaliśmy do szafy i do szuflad skarpetki (oczywiście kolorami). Poskładaliśmy koszule i spakowaliśmy ubrania zimowe do worków i włożyliśmy na antresolę jak co roku :lol: .  Odpalił Ogara i pojechał do dziewczyny.  A ja szykuję się na noc do pracy do 6 rano. Smutno mi jest nie móc zadzwonić do bliskiej mi osoby, powiedzieć jej, że tęsknię i myślę o niej. W nocy widzę zgaszone światła w mieszkaniach. Warszawa wygląda jak wymarła,  tylko gdzie nie gdzie pali się światło w jakimś mieszkaniu. Ulicami przebiegają koty. Tylko w samym centrum w lokalach rozrywkowych jest ruch.  Przystanki autobusowe są puste. Widać służby porządkowe,  które myją te przystanki na rano dla ludzi. Ulicami jeżdżą zamiatarki, kawałek dalej z wysięgnika pracownik elektrowni wymienia na słupie przepaloną żarówkę, kawałek dalej malowane są pasy. Nad ranem ptaki się budzą i zaczynają swój śpiew.  Robi się coraz widniej. Gdzie nie gdzie widać jest jeszcze gwiazdy. Wstaje nowy dzień. Coraz więcej ludzi wychodzi z bloków na ulice na przystanki lub do metra do pracy, uczelni i szkół.  Coraz więcej zaczyna jeździć samochodów w różne kierunki Warszawy i świata. Ja to widzę i jestem nadal. Jest godzina 5-30,  jeszcze 30 min. i do domku. Tak zleciał kolejny „dzień w pracy”.

……  wczoraj zawiozłem Kubę z jego dziewczyną i koleżanką do znajomych na działkę koło Wyszkowa.  Synek długo szykował się na ten wyjazd.  Kupiliśmy boczek, karkówkę, przyprawy, pieczywo, picie itp.  Na dwa dni wyjazdu spakował się w duuuuużą torbę podróżną 8-O (same ubrania i kosmetyki).  Zabrał dodatkowo namiot hi hi , śpiwór, 2 jaśki, latarkę itp.  Na miejscu okazało się,  że działka i domek jest super.  Dookoła las, cisza i słychać śpiew ptaków a za ogrodzeniem płynie rzeka.  Łącznie jest ich dziewięć osób.  Teraz siedzę sam w domu i myślę o samotności. Jeszcze trochę i coraz częściej synek będzie wyjeżdżał a ja będę zostawał sam w domu.  Smutno mi samemu :cry: Co jakiś czas synek :-P dzwoni i opowiada co robią.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERAognisko


  • RSS