Samotny-ojciec

Samotnie wychowywane dzieci przez jednego z rodziców

Wpisy z tagiem: przemyślenia

……czekałem na Kubę aż wreszcie przyjechał.  Dziadek jego dziewczyny ich przywiózł wczoraj o 15.  Zaczęły się opowiadania jak było. Z 9 osób zrobiło się 19  (kilka dojechało w między czasie).  Było 8-O duuuuże ognisko z pieczoną kiełbaską, boczkiem, szaszłykami, skrzydełkami a potem pieczone ziemniaki. Jeden z kolegów grał na gitarze szanty i różne przyśpiewki „góralskie”.  Domyślam się, że było baaardzo wesoło :lol: .  Widziałem po synku,  że jest bardzoooo zmęczony tym „odpoczynkiem”.

Około godziny 17  cała rodzina dziewczyny z Kubą pojechali na cmentarz do jej taty. To już minął tydzień  od pogrzebu :cry: .

Dziś rano przyjechała mama Kuby zabierając go do siebie na urodziny,  jego siostra  kończy 4 latka. Tak tak,  ja nie zabraniam synkowi kontaktów z byłą żoną i jej nowym mężem i córką.

Dziś rano dowiedziałem się,  że  w wypadku samochodowym wracając z pracy wczoraj o 17-10 zginął tata dziewczyny Kuby.  Spotykają się przeszło dwa lata.  W  sierpniu zeszłego roku zrobiliśmy z Kubą grilla zapoznawczego na którym byli rodzice i siostra dziewczyny. Był słoneczny piękny dzień a potem ciepły wieczór oświetlany świecami.  Były  długie rozmowy o wszystkim i śmiech a w tle  było słychać muzykę Richarda Clayderman,  Jean Michel Jarre  i oczywiście dyskotekową.  Po spotkaniu Kuba powiedział: tato,  było super, dziękuję „.  To spotkanie było bardzo ważne dla Kuby.  Synek nie poszedł do szkoły i cały dzień jest z dziewczyną i jej rodziną.  Dzwoniłem do synka,  pocieszając go i oświadczając,  że jestem z nim myślami,  dzwoniłem też do wychowawczyni i usprawiedliwiłem jego nie obecność w dniu dzisiejszym i jutrzejszym .  Zgodziła się ze mną,  że  jest przy dziewczynie w tych tak trudnych chwilach.

Pamiętam  nasze sierpniowe spotkanie.  Długo rozmawiałem z tatą dziewczyny na różne  tematy.

świeca

…… całe życie się czegoś uczymy. Każdy rodzic uczy swoje dzieci podstawowych a za razem prozaicznych czynności i umiejętności które będą mu potrzebne w dorosłym życiu aby partner/ka  z którym się zwiąże była zadowolona i szczęśliwa :lol: , że ma przy sobie zaradną osobę.  Nie mówię tu o rzeczach bardziej skomplikowanych jak dla chłopaka : ” upieczenie sernika czy zrobienie dewolaja z serem i pieczarkami „.  Może kiedyś się nauczymy jak spotkamy dobrą ” nauczycielkę ” :-o . Synek robi pyszne spaghetti z pieczarkami i jajkiem.  Skromnie powiem że Kuba robi pranie pościeli i ręczników na 90C nie wspomnę o praniu koloru i prasowaniu sobie koszul,  odkurza,  myje panele i okna,  wymienia przepalone żarówki,  potrafi powiesić półkę na ścianie wcześniej wiercąc dziury na kołki,  kosi trawę,  o tym póżniej. 

          Ostatnio były wichury i przekręciła nam się antena na dachu (mieszkamy w domu jednorodzinnym).  Powiedziałem do Kuby: synku weż drabinę i śrubokręt płaski i ustaw antenę prawidłowo na swoje miejsce.  Po paru minutach przychodzi Kuba i mówi:  tato ustawiłem antenę i zjemy sobie obiad ( frytki talarki,  jajko sadzone ze smażoną kiełbaską i kefir,  na to synek miał ochotę wczoraj na obiad ) przed TV oglądając ” wojny magazynowe” – odpowiedziałem OK synku.

W zeszłym roku w lato podczas koszenia trawy kosiarką spalinową przez Kubę przyszedł jego kolega.  Synek zrobił sobie przerwę na rozmowę z Robertem.  Była godzina 20.  Powiedziałem do jego kolegi : może Ty trochę pokosisz a on odpowiedział że tata mu zabrania tego robić a ja spytałem dlaczego?  Tata mu zabrania takich rzeczy robić żeby nie zrobił sobie krzywdy.  Hm, pomyślałem sobie z dużym zdziwieniem.  To czego jego tata go uczy na przyszłość?

Już bardzo dawno wprowadziłem w życie stare polskie powiedzenie:  ” czym skorupka za młodu nasiąknie tym na starość trąci „.  Tego samego uczył mnie mój tata,  którego już nie ma z nami :cry: .

Muszę Wam powiedzieć,  że jestem szczęśliwy mieszkając  z synem a nie z córką.  Gdybym mieszkał z córka to miałbym duuuuży problem :oops: z przekazaniem jej wiadomości bycia kobietą a nie wspomnę o nauczeniu jej wielu damskich „preferencji”  bycia dobra żoną i mamą w przyszłości.

Dokąd nas ta droga doprowadzi?

wpid-Zdjęcie0127.jpg

image

image

Dziś rano postanowiłem nie puszczać Kuby do szkoły z powodu przeziębienia :cry: . W nocy kasłał,  zadzwoniłem do wychowawczyni i go usprawiedliwiłem. Teraz leży w łóżku i czyta książkę. W między czasie zmył naczynia.  Jeśli macie ochotę to piszcie. syrop_dla_dzieci

Witam wszystkich w niedzielne przed południe :lol: bardzo wietrzne z nutką wiosny nadchodzącej.  Rano wspólnie zjedliśmy śniadanko.  Kuba poszedł do kolegi uczyć się i powtarzać lekcje z  j. niemieckiego a ja robię drugie pranie (pościel oczywiście na 90 C). W między czasie sprzątam i prasuję.  Po południu pójdziemy sobie na spacer do pobliskiego parku.

spacer

ogar……  Kuba od dawna szykował swój motorower czyszcząc go.  Dziś wyjechał na przejażdżkę po okolicy.  Za każdym razem jak wyjeżdża ja się obawiam o jego bezpieczeństwo na drodze widząc ilu jest nie odpowiedzialnych kierowców. Zawsze każe mu uważać na innych kierowców i być przewidującym.


  • RSS