Samotny-ojciec

Samotnie wychowywane dzieci przez jednego z rodziców

image

Od kilku lat mój synek wydoroślał :lol: i co raz  częściej mówi mi abym spróbował wychodzić z domu i poznać kogoś fajnego i miłego :oops: . Jego otwartość spowodowana jest tym,  że sam zaczął się spotykać z kolegami i koleżankami a patrząc na tatę który siedzi cały czas w domu nie wychodząc nigdzie tylko praca i dom ( sprzątanie,  pranie  i tak w koło).  Na pewno ma rację, takie życie jest bardzo smutne i ponure…  :cry: nie móc każdego dnia wieczorem porozmawiać z bliską osobą o minionym dniu, co się wydarzyło ciekawego, obejrzeć TV, zrobić kolację i wspólnie ją zjeść, pójść na spacer trzymając się za ręce a każdy ponury dzień będzie słonecznym dniem pełnym kolorów tęczy bo wiemy że mamy przy sobie bliską osobę na którą możemy zawsze liczyć i wiemy,  że zawsze nam pomoże i pocieszy.  Każdy z samotnych rodziców ma obawy przed akceptacją nas samych przez partnera. To jest normalny lęk ale czy warto jest się bać cały czas tego co nas może jeszcze spotkać dobrego w życiu ?

Dziś rano postanowiłem nie puszczać Kuby do szkoły z powodu przeziębienia :cry: . W nocy kasłał,  zadzwoniłem do wychowawczyni i go usprawiedliwiłem. Teraz leży w łóżku i czyta książkę. W między czasie zmył naczynia.  Jeśli macie ochotę to piszcie. syrop_dla_dzieci

Witam wszystkich w niedzielne przed południe :lol: bardzo wietrzne z nutką wiosny nadchodzącej.  Rano wspólnie zjedliśmy śniadanko.  Kuba poszedł do kolegi uczyć się i powtarzać lekcje z  j. niemieckiego a ja robię drugie pranie (pościel oczywiście na 90 C). W między czasie sprzątam i prasuję.  Po południu pójdziemy sobie na spacer do pobliskiego parku.

spacer

ogar……  Kuba od dawna szykował swój motorower czyszcząc go.  Dziś wyjechał na przejażdżkę po okolicy.  Za każdym razem jak wyjeżdża ja się obawiam o jego bezpieczeństwo na drodze widząc ilu jest nie odpowiedzialnych kierowców. Zawsze każe mu uważać na innych kierowców i być przewidującym.

Witam wszystkich rodziców,

sam wychowuję syna od 8 lat, który ma już 17 lat.  Jest to bardzo trudne zadanie bycia ojcem i matką.  Mam dylematy czy właściwie postępuję w pewnych kwestiach czy nie mylę się.  Wiem jedno,  że bardzo go kocham i robię wszystko aby mu nic nie brakowało i staram się niwelować brak drugiej „połowy jabłka”.  Postanowiłem założyć ten blog aby dzielić się z innymi własnymi problemami wychowawczymi i spostrzeżeniami .
Mieszkamy w Ząbkach pod Warszawą.
Liczę na dobre rady i służę pomocą,
mój adres:  cezar007@op.pl

Pozdrawiam Cezar.


  • RSS