Samotny-ojciec

Samotnie wychowywane dzieci przez jednego z rodziców

W sobotę 1 sierpnia o godz. 7-44 wsiadłem do pociągu, który jechał do Szczecina na spotkanie po raz pierwszy z samotną mamą o imieniu Kasia i jej małą córeńką Zosią. Pociąg oczywiście się opużnił 40 min. Obie kobietki czekały na mnie na dworcu. Wysiadając z pociągu zaczołem je szukać w tłumie ludzi, wrescie się dostrzegliśmy. Nasze spojrzenia spotkały się. Podeszliśmy do siebie patrząc z niedowierzaniem,  że już jesteśmy razem. Poprosiłem Kasię o pokazanie mi Szczecina. Zostawiłem torbę podróżną u niej w domu i po chwili wyruszyliśmy razem z Zosią w wózku na zwiedzanie miasta. Prawie cały czas ja woziłem, zaciekawiły mnie spojrzenia obcych ludzi, którzy się uśmiechali widząc rodzinkę na spacerze. To było cudowne doznanie.Pokazywała mi różne miejsca i zabytki a w między czasie rozmawialiśmy o wszystkim. Robiłem zdjęcia ciekawych miejsc aby teraz wspominać sobie te chwile spędzone razem. Po drodze zachodziliśmy na place zabaw na których córeńka się bawiła. W pewnym momencie Zosia huśtając się, pomachała mi rączką. To było bardzo miłe. Innym razem robiąc zdjęcie katedry z dołu, przyszła do mnie i pokazując paluszkiem swoją mamę pokazała mi, że tam mamy iść i po chwili trzymając Zosię za rączkę wróciliśmy do Kasi.

Do domu wróciliśmy około godz.21. Kasia robiła kolację a ja spędzałem czas z córeńką patrząc jak się bawi a potem oglądała bajki w tablecie. W pewnym momencie Zosia zaczęła trzeć oczki. Spytałem się jej – czy chce, żeby wujek ją przytulił? Odpowiedziała „tak”. Po chwili trzymałem ją na rekach przytulając i poczułem jak zasypia wtulona we mnie, cudowne uczucie. Powolutku zaniosłem ją do łóżeczka i przykryłem kocykiem.

mms_img1006707241 mms_img1994863901 mms_img-1904095267 mms_img1506134086 mms_img1006707241 (1) mms_img-986494982 mms_img-986494982 (3) mms_img-986494982 (2) mms_img-986494982 (1) mms_img-800386513 mms_img-269479054 mms_img-223566029 mms_img2139868379

W sobotę, będąc na weselu spotkałem się z dość nie typowym daniem podawanym z grilla dla urozmaicenia meni weselnego.

Ja wybrałem szaszłyk, kaszankę, kawałek karkówki i sałatkę. Było pyszne.

mms_img1627402323

W sobotę do Kuby przyjechali koledzy. Byłem w sklepie i postanowiłem kupić kilka rodzajów owoców.mms_img1716285171

Napisała do mnie Martyna, nie podając adresu meilowego, tak więc postanowiłem odpisać publicznie aby zaspokoić jej ciekawość i nie słuszny osąd. :-?

„Tak, poniekąd zaspokoiłeś. Nie chce mieszkać ze swoją matką, ale z ojcem również, więc myślę że Twój problem jest o wiele bardziej złożony. Pewnie tego nie upublicznisz, ale myślę że mówisz tylko połowę prawdy”.

W czasie trwania rozwodu, Agata wyprowadziła się z dziećmi ( Małgosią i Jasiem ) do swojej mamy ( byłej teściowej ). W między czasie Małgosia dzwoniła do swojego taty Jacka kilka razy mówiąc, że chcą wrócić do swojego domu. Jacek odpowiadał, że ich pokoje czekają cały czas na ich powrót ale bez mamy. Małgosia nalegała, aby tata tolerował mamy zachowanie i dalszy jej romans dla dobra dzieci. Jacek kategorycznie odmówił takiemu choremu układowi :twisted: Po pewnym czasie mały Jasio powiedział Agacie, że chce kategorycznie mieszkać z tatą. Powiedział, że nie chce przeprowadzać się z jej przyjacielem do innego miasta. I w ten oto sposób podczas Świąt Wielkanocnych Jaś zadzwonił do swojego taty i powiedział tak: tato, przeprowadzam się do Ciebie,  muszę się spakować i za godzinę przyjedz po mnie. Jacek był przed czasem pod domem byłej teściowej. W pewnym momencie zobaczył małego Jasia idącego z dużymi torbami przewieszonymi przez ramię uśmiechając się do taty. Kilka razy Jaś wracał po kolejne torby i kartony. W jego oczach było widać błysk i szczęście :-P Jacek spytał się: czy ma pomóc? : tato ja sam to przyniosę, czekaj w samochodzie.

Od tamtego dnia zaczeli być szczęśliwi aż do tej pory są :lol:

Droga Martyno, jak sama widzisz, pewne sprawy nie zawsze tak wyglądają jak nam się wydaje. Pamiętaj, że nie zawsze można osądzać ludzi, jeżeli ich nie znamy. Różnie w życiu się układa. Rozumiem, że bardzo cierpisz. Rodzice bardzo Ciebie kochają :lol: Na pewno jednemu z nich jest bardzo smutno bez Ciebie. Małgosia mieszka z babcią a Ty z kim?

Witam wszystkich blogowiczów a szczególnie samotnych rodziców. Bardzo dziękuję za komentarze :lol:
Problem wychowywania dziecka w pojedynkę jest bardzo trudnym i złożonym zadaniem. Często mamy dylematy czy dobrze postępujemy względem dzieci. Często chcieli byśmy uzyskać pomoc w tej kwestii od bliskiej nam osoby. Nie jedno krotnie zadajemy sobie pytanie czy dobrze postępujemy czy źle.

Założyłem tego bloga z myślą o samotnych rodzicach aby dzielić się z nimi problemami i pomagać sobie w rozwiązywaniu trudnych kwestii w wychowaniu naszych pociech. Widząc komentarze, wiem, że sam nie jestem. Jest mi lżej.

Drugim problemem jest życie w zdradzie z partnerem tolerując jego wyskoki. Takie związki dzielą się na dwie kategorie.

1) Przymykamy oczy i tolerujemy zdrady dla dobra dziecka a tak naprawdę chodzi o lęk finansowy czy w pojedynkę poradzimy sobie w utrzymaniu domu :cry:

2) Dowiedziawszy się o zdradzie odcinamy się od partnera i stawiamy grubą kreskę dzielącą nas od przeszłości i zaczynamy żyć normalnie a jak brakuje nam pieniędzy podejmujemy drugi etat aby pokazać byłej czy byłemu, że dajemy sobie doskonale radę w pojedynkę. Jest to cudowne uczucie być nie zależnym :-P

Ktoś kiedyś powiedział: ” święty spokój nie ma ceny”

Kuba wychodząc z pracy zadzwonił do mnie i powiedział, że chce pierogi z jagodami. Odpowiedziałem dobrze i oto przedstawiam danie letnie podane na ogrodzie.

mms_img1922638803mms_img-784220073

             Od wielu lat zadaję sobie pytanie? Dlaczego jesteśmy samotnymi rodzicami :cry: ….hm, co są winne Nasze dzieci za taki stan rozdarcia emocjonalnego? ……….  W naszych przypadkach, związaliśmy się z niewłaściwymi i nie odpowiedzialnymi ludźmi :evil: . Każda historia miłosna ma swój początek, wszystkie poznania mają ten sam scenariusz, opiszę to jak było u Jacka. Ta opowieść oparta jest na faktach. Bardzo proszę nie wyciągać pochopnych wniosków i nie pisać, że on nadal tęskni za swoją EX, bo jest to bardzo mylne stwierdzenie. Jest szczęśliwym ojcem ale samotnym mężczyzną, który wierzy, że pozna tę jedyną kobietę.

Nie szukajmy miłości na siłę to ona sama nas znajdzie, nie wiadomo gdzie i kiedy. Bądźmy cierpliwi a życie się do nas uśmiechnie :lol:

…puk puk , kto tam?- pyta Jacek

-to ja Bogdan

-co robisz Jacku?

-majsterkuję sobie, czyszczę głowicę magnetofonową

-jadę do Doroty a ona ma siostrę Agatę, pojedz ze mną, posiedzimy sobie we czwórkę, napijemy się herbaty i obejrzymy jakiś film-powiedział Bogdan

i tak się stało, pojechali obaj do koleżanek. Jacek poznał Agatę. Takich spotkań było wiele. Za którymś razem Jacek się spytał……..

Agato, czy jutro pojedziemy do kina?

tak- odpowiedziała Agata, motylki zaczęły latać po brzuszku Jackowi :roll: .

    Pierwszy raz Jacek wziął Agatę za rękę, potem pierwszy pocałunek, wspólne wakacje nad morzem w namiocie na które pojechali białym „maluchem”. Długie spacery, rozmowy przy zachodzie słońca i podjęcie decyzij, że chcą się pobrać i zamieszkać razem. Po roku czasu znajomości  we wrześniu pobrali się. Po dwóch latach urodziła się Małgosia a po kolejnych czterech urodził się Jaś. Żyli sobie szczęśliwie, patrząc na rosnące dzieci. Przedszkole, szkoła podstawowa w między czasie Agata poszła do pracy po urlopie macierzyńskim. Niby sielanka i normalne życie jak u milionów innych małżeństw i rodziców. Były wspólne święta, wyjazdy na wakacje i weekendy przed siebie.

    Pewnego dnia na spotkaniu u znajomych, cały świat i małżeństwo Jacka runęło, wszystko zamieniło się w gruz. Jaki Jacek był? Muszę go opisać, żeby nie było dziwnych insynuacji, że był złym mężem i ojcem. Tacy mężowie też bywają tak jak i kobiety.

    Nie chodził z kolegami na piwo. Nie chodził do pubach oglądać mecze piłkarskie nawet te ważne dla Polski, bo po prostu tego nie lubił, był domatorem, zawsze wolny czas spędzał w domu z rodzinom i nie oglądał się za kobietami. Miał kilka hobby: modelarstwo, motoryzacja, fotografia. Był romantykiem a Agata nie. Robił wiele niespodzianek, których Agata nie widziała i nie dostrzegała.

    Nasuwa mi się pytanie. Dlaczego ludzie po poznaniu mówią:  kocham Ciebie, zakładają rodziny a potem rodzą się dzieci a następnie zdradzają nas i odchodzą do innych nie interesując się tymi dziećmi. To jest brak dojrzałości a jak takich ludzi poznać przed ślubem? Czy jest to możliwe?

    Tą opowieść dedykuję  samotnej mamie ze Szczecina, która będąc w ciąży została sama, bo partner odszedł od niej. Po kilku miesiącach urodziła się dziewczynka o niebieskich oczkach i blond włoskach :-) . Córeńka ma już trzy latka i ma na imię Zosia. Tata, przyjeżdżając do niej w odwiedziny, robi to z łaski.

Gdzie jest odpowiedzialność ?

        Równy tydzień temu Kuba skończył rok szkolny ze świadectwem do klasy 3 technikum i zaczeły :-) się wakacje.

        Od tego poniedziałku synek poszedł do pracy wakacyjnej aby zarobić sobie na prawo jazdy, które zacznie się od września. Pytacie, co to jest za praca? Pracuje w dużej hurtowni od 8-16, która zaopatruje stacje benzynowe w różne artykuły takie jak: oleje do silników, płyny do spryskiwaczy, płyny do chłodnic (dzięki którym silniki nam się nie przegrzewają), wycieraczki do szyb itp. Wczoraj synek już o godzinie 19/30 powiedział mi: tato idę spać bo jestem bardzo zmęczony, bo ja ciężko pracuję. Uśmiechnąłem się nic nie mówiąc. Uważam, że jest to bardzo dobre doświadczenie dla młodego człowieka, który zobaczy co to jest praca w wydzielonych godzinach a pieniążki za nim wyda :-( będzie oglądał kilka razy za nim coś kupi :-)

Ja tradycyjnie idę na noc do pracy tak więc proszę pisać do mnie swoje spostrzeżenia i sugestie zaciągnięte z życia. Będę je czytał w pracy a ona mi szybciej zleci.

Przypominam ponownie mój adres: cezar007@op.pl

 W ogrodzie, moją uwagę przykuła kwitnąca lilia.

Lilia (Lilium L.) – rodzaj bylin cebulowych z rodziny liliowatych, obejmujący około 75 gatunków. Wiele z nich to znane rośliny ozdobne. Gatunkiem typowym jest lilia biała (Lilium candidum L.)

mms_img500596461

W sobotę do syna mieli przyjść znajomi a ja postanowiłem zrobić deser z arbuza i truskawek.

mms_img-453480585(1)


  • RSS