Samotny-ojciec

Samotnie wychowywane dzieci przez jednego z rodziców

Wpisy z okresu: 5.2015

Za podanie poprawnej nazwy krzewu czekają nagrody:

Za zajęcie 1 miejsca, nagrodą jest zaproszenie

na Stare Miasto w Wa-wie na kolację

2 miejsce, zaproszenie na kawę i lody

3 miejsce, spacer po warszawskiej Starówce.

wpid-DSC_0896.JPG

Korek w Wa-wie na ul. Słomińskiego o godz.16:21

mms_img1276124762(1)

Zamek Królewski w Warszawie.

mms_img1276124762(3)

Pałac Kultury i Nauki.

Zdjęcie zrobiłem o godz. 5:07 rano dla samotnej mamy z Olsztyna.

Może kiedyś osobiście go zobaczy :-)

mms_img1276124762

Była pochmurna niedziela. Wiał silny wiatr, gałęzie na drzewach kołysały się,  zastanawiając się zapewne w którą stronę Jacek pójdzie i do czego dojdzie rozmowa z żoną?
Po wspólnym obiedzie Jacek postanowił odprowadzić dzieci do babci aby nie były świadkami życiowej rozmowy swoich rodziców.
Agato, czy chcesz mi coś powiedzieć?  (milczała patrząc w podłogę nieruchomo).
Od kiedy masz romans w pracy?  Spytał Jacek.
Od kilku miesięcy zmieniłaś się bardzo, przestały Ciebie interesować dzieci, dom i ja. A ja tak Tobie wierzyłem i ufałem bezgranicznie. Kochałem Ciebie, dzieci i dbałem o wszystko by nic Wam nie brakowało. Agat  nadal nic nie mówiła.  Czego Ty oczekujesz ode mnie? Spytał mąż „żony” a ona po namyśle odpowiedziała:

Masz wszystko akceptować o nic nie pytać, nie być zazdrosnym, nadal dbać o dzieci i dom.

W Jacka uderzył grom, nogi mu się ugięły i nie dowierzał co usłyszał. 

Składam pozew rozwodowy i nie będę akceptował Twojego romansu i kłamstw - powiedział Jacek. Wyszedł z domu, wsiadł na rower i postanowił jechać przed siebie bez celu. Całe małżeństwo przewijało mu się przed oczami. Widział własny ślub, Agatę w ciąży, narodziny dzieci, wspólne święta na które przebierał się w mikołaja, wspólne wyjazdy na weekendy, pójście dzieci do przedszkola a potem do szkoły. Obliczył sobie, że razem byli 18 lat. Układało im się dobrze aż do teraz. Wszystko pękło jak mydlana bańka albo domek z kart. Wszystko się rozsypało. Zastanawiał się: dla czego to wszystko runęło? Nigdy nie chodził z kolegami na piwo, zawsze po pracy wracał do domu bo w nim dobrze się czuł wiedząc, że ma prawdziwą rodzinę. Zadawał sobie pytanie: czy jest tak złym mężem i ojcem, że to jego spotkało? Nadal jeździł po lesie bardzo mocno pedałując próbując się zmęczyć i rozładować swoje emocje.

Przystanął przy drzewie patrząc na otaczający go las. Powoli dochodził do wniosku, że on jest cudownym facetem, tylko trafił na złą kobietę. To przekonanie było górą. Jacek uśmiechnął się delikatnie sam do siebie i powiedział głośno: będzie dobrze -  słyszały to drzewa i dziki gołąb siedzący na drzewie.gołąb

c.d.n.

image

image

Wczoraj odbyła się ostatnia wywiadówka w tym roku szkolnym u Kuby. Wychowawczyni mówiła o ocenach naszych synów: są zdolni ale leniwi ale za to są bardzo pomysłowi……. :D na długiej przerwie kilku wyskoczyło przez okno na parterze aby pójść do pobliskiego sklepu po lody. Na szczęście nic im się nie stało. To wszystko widział dyrektor szkoły z pokoju nauczycielskiego który uśmiechnął się z pomysłowości swoich uczni……. W nagrodę czekał na nich przed szkołą jak wrócili z „zakupami” (śmiech na sali) 8-O . Spytacie się dla czego przez okno wyszli a nie drzwi? Szkoła ma ochronę i zakaz wychodzenia uczni bez zwolnień swoich wychowawców. Wychowawczyni mówiła również  :twisted: o spóźnianiu się chłopców na lekcje, którzy tłumaczą się z dużych korków w Wa-wie. Przychodzą na „trzecią lub czwartą lekcjꔂ( ponownie śmiech na sali). Po rozdaniu karteczek z przypuszczalnymi ocenami na koniec roku :cry: wychowawczyni zaprosiła Nas na wieczornicę poświęconą Panu Tadeuszowi do sali j.polskiego.

Po wejściu oniemieliśmy z zachwytu: stoły przykryte białymi obrusami, niebieskie  serwetki i talerzyki a na nich ciastka wafelki i rureczki z czekoladą.  Synowie przynosili swoim rodzicom herbatę lub kawę według uznania :D Wszystko odbyło się pod bacznym okiem Pani profesor j.polskiego. Synowie zaczęli recytować fragmenty książki. Na koniec były oklaski i słowa uznania dla Pani profesor. Kuba bardzo ładnie recytował, głośno i wyraźnie za co Pani mu na koniec osobiście podziękowała :-P Syn z kolegą byli głównymi organizatorami tego spotkania. W między czasie włączał podkład muzyczny i wyświetlał obrazy na ścianie z książki podczas deklamacji kolegów.

Wracając do domu zajechaliśmy na Stare Miasto na coca colę z cytrynką pijąc ją pod parasolem koło warszawskiej syrenki. Rozmawialiśmy o szkole o ocenach i życiu. Zaczęły nadchodzić czarne chmury ze wschodu. Postanowiliśmy wracać do domu aby zdążyć przed deszczem :cry:

image

image


  • RSS