Samotny-ojciec

Samotnie wychowywane dzieci przez jednego z rodziców

Wpisy z okresu: 4.2015

Co zrobić jak skrzypią nam drzwi,  zamek w drzwiach ciężko chodzi,  nie domykają się drzwiczki w szafkach,  poluzowało się gniazdko lub kontakt,  słabo leci woda z kranu,  jak wymienić silikon przy wannie lub brodziku,  jak umyć samochód,  jak sprawdzić stan oleju w samochodzie co jest bardzo ważne aby auto nam długo służyło bez awarii,  jak dolać płyn do spryskiwaczy ipt.  Wiem wiem, :oops: to nie są tak bardzo skomplikowane czynności i naprawy a pozwolą nam na oszczędzenie pieniążków których nam wiecznie brakuje w naszym budżecie domowym :lol: .  Nie musimy wzywać „fachowców” :evil: .  Jeżeli macie pytania odnośnie tych czynności lub innych,  napiszcie a ja postaram się pomóc i wytłumaczyć krok po kroku wysyłając dodatkowo zdjęcia pomagające w naprawie :-P .zamek w szafkach zamek w drzwiach wanna drzwibateria-do-kuchnisilnik

…..wielokrotnie spotkałem się z dużym  zdziwieniem kobiet:  mówiąc,  że samotnie wychowuję syna.  Zawsze była chwila zastanowienia a potem  dokładne  ” badanie „  wzrokiem – od góry do dołu……. i nie dowierzanie.  Powiem szczerze, że wielokrotnie bałem się powiedzieć,  że mam syna ale po chwili namysłu dochodziłem do wniosku,  że nie mam się czego wstydzić ani bać i muszę powiedzieć prawdę bo kłamstwo jest złe.  Dla czego u nas w kraju tylko kobiety mogą samotnie wychowywać dzieci a mężczyźni NIE ?  Dla czego utarł się taki stereotyp, że tylkomatka polka?  Czy uważacie, że mężczyzna jest złym rodzicem,  nie potrafi przytulać własnego dziecka,  nie potrafi rozmawiać o szkole i o problemach bardzo ważnych dla tego dziecka?  Odczuwam,  że my ojcowie jesteśmy czymś gorszym od samotnych kobiet i matek.  Mam wielki szacunek dla samotnych mam bo doskonale wiem co to znaczy wychowywać samemu dziecko i ile trudu trzeba w to wkładać a serc trzeba mieć dwa.

ojciec i syn 3

 

Dziś rano dowiedziałem się,  że  w wypadku samochodowym wracając z pracy wczoraj o 17-10 zginął tata dziewczyny Kuby.  Spotykają się przeszło dwa lata.  W  sierpniu zeszłego roku zrobiliśmy z Kubą grilla zapoznawczego na którym byli rodzice i siostra dziewczyny. Był słoneczny piękny dzień a potem ciepły wieczór oświetlany świecami.  Były  długie rozmowy o wszystkim i śmiech a w tle  było słychać muzykę Richarda Clayderman,  Jean Michel Jarre  i oczywiście dyskotekową.  Po spotkaniu Kuba powiedział: tato,  było super, dziękuję „.  To spotkanie było bardzo ważne dla Kuby.  Synek nie poszedł do szkoły i cały dzień jest z dziewczyną i jej rodziną.  Dzwoniłem do synka,  pocieszając go i oświadczając,  że jestem z nim myślami,  dzwoniłem też do wychowawczyni i usprawiedliwiłem jego nie obecność w dniu dzisiejszym i jutrzejszym .  Zgodziła się ze mną,  że  jest przy dziewczynie w tych tak trudnych chwilach.

Pamiętam  nasze sierpniowe spotkanie.  Długo rozmawiałem z tatą dziewczyny na różne  tematy.

świeca

Wczoraj wieczorem jak zwykle po kolacji we dwóch synek się położył spać po ciężkim dniu w szkole a ja siadłem do netu czytając różne blogi o samotnych rodzicach i trafiłem na ciekawy opis samotnej matki borykającej się z samotnością dnia codziennego.  Zacytuje fragment jej zwierzeń :  ” Czy też tak czasem macie, że w ciągu dnia jakoś to się kręci, a wieczorkiem jak dzieciaki zasną to o ile nie padacie razem z nimi to przychodzi czas na rozmyślania. Dla mnie zawsze to było najbardziej dołujące, ta cisza nawet nie ma się do kogo odezwać i co zazwyczaj wtedy robiłam? Brałam telefon i wydzwaniałam po kolei do wszystkich znajomych i zamęczałam ich przez długie godziny o opowiadaniu o swoim życiu najczyściej użalając się nad sobą i szukając pocieszenia. Przyszedł jednak taki moment, kiedy miałam wrażenie, że nie jestem rozumiana i trochę wyhamowałam z tym dzwonieniem. Bywały wieczory kiedy miałam totalne doły i zalewałam się łzami, aż w końcu zasypiałam…..” , zapraszam na bloga Gosi z Rybnika i okolic :-) :  http://samotnyszczesliwyrodzic.blogspot.com/

 

images matki

…… całe życie się czegoś uczymy. Każdy rodzic uczy swoje dzieci podstawowych a za razem prozaicznych czynności i umiejętności które będą mu potrzebne w dorosłym życiu aby partner/ka  z którym się zwiąże była zadowolona i szczęśliwa :lol: , że ma przy sobie zaradną osobę.  Nie mówię tu o rzeczach bardziej skomplikowanych jak dla chłopaka : ” upieczenie sernika czy zrobienie dewolaja z serem i pieczarkami „.  Może kiedyś się nauczymy jak spotkamy dobrą ” nauczycielkę ” :-o . Synek robi pyszne spaghetti z pieczarkami i jajkiem.  Skromnie powiem że Kuba robi pranie pościeli i ręczników na 90C nie wspomnę o praniu koloru i prasowaniu sobie koszul,  odkurza,  myje panele i okna,  wymienia przepalone żarówki,  potrafi powiesić półkę na ścianie wcześniej wiercąc dziury na kołki,  kosi trawę,  o tym póżniej. 

          Ostatnio były wichury i przekręciła nam się antena na dachu (mieszkamy w domu jednorodzinnym).  Powiedziałem do Kuby: synku weż drabinę i śrubokręt płaski i ustaw antenę prawidłowo na swoje miejsce.  Po paru minutach przychodzi Kuba i mówi:  tato ustawiłem antenę i zjemy sobie obiad ( frytki talarki,  jajko sadzone ze smażoną kiełbaską i kefir,  na to synek miał ochotę wczoraj na obiad ) przed TV oglądając ” wojny magazynowe” – odpowiedziałem OK synku.

W zeszłym roku w lato podczas koszenia trawy kosiarką spalinową przez Kubę przyszedł jego kolega.  Synek zrobił sobie przerwę na rozmowę z Robertem.  Była godzina 20.  Powiedziałem do jego kolegi : może Ty trochę pokosisz a on odpowiedział że tata mu zabrania tego robić a ja spytałem dlaczego?  Tata mu zabrania takich rzeczy robić żeby nie zrobił sobie krzywdy.  Hm, pomyślałem sobie z dużym zdziwieniem.  To czego jego tata go uczy na przyszłość?

Już bardzo dawno wprowadziłem w życie stare polskie powiedzenie:  ” czym skorupka za młodu nasiąknie tym na starość trąci „.  Tego samego uczył mnie mój tata,  którego już nie ma z nami :cry: .

Muszę Wam powiedzieć,  że jestem szczęśliwy mieszkając  z synem a nie z córką.  Gdybym mieszkał z córka to miałbym duuuuży problem :oops: z przekazaniem jej wiadomości bycia kobietą a nie wspomnę o nauczeniu jej wielu damskich „preferencji”  bycia dobra żoną i mamą w przyszłości.

Dokąd nas ta droga doprowadzi?

wpid-Zdjęcie0127.jpg

 

Bardzo Wam dziękuję za wszystkie e-maile które dostałem.  Jest to miłe i sympatyczne, że czytacie to co napisałem i w odrobinie porusza Was temat samotnych :oops: rodziców wychowujących dzieci.  wpid-DSC_0558.JPG

image

image

image

Od kilku lat mój synek wydoroślał :lol: i co raz  częściej mówi mi abym spróbował wychodzić z domu i poznać kogoś fajnego i miłego :oops: . Jego otwartość spowodowana jest tym,  że sam zaczął się spotykać z kolegami i koleżankami a patrząc na tatę który siedzi cały czas w domu nie wychodząc nigdzie tylko praca i dom ( sprzątanie,  pranie  i tak w koło).  Na pewno ma rację, takie życie jest bardzo smutne i ponure…  :cry: nie móc każdego dnia wieczorem porozmawiać z bliską osobą o minionym dniu, co się wydarzyło ciekawego, obejrzeć TV, zrobić kolację i wspólnie ją zjeść, pójść na spacer trzymając się za ręce a każdy ponury dzień będzie słonecznym dniem pełnym kolorów tęczy bo wiemy że mamy przy sobie bliską osobę na którą możemy zawsze liczyć i wiemy,  że zawsze nam pomoże i pocieszy.  Każdy z samotnych rodziców ma obawy przed akceptacją nas samych przez partnera. To jest normalny lęk ale czy warto jest się bać cały czas tego co nas może jeszcze spotkać dobrego w życiu ?


  • RSS