Samotny-ojciec

Samotnie wychowywane dzieci przez jednego z rodziców

Od kilkunastu dni jesteśmy uziemieni w domu z powodu choroby Zosi. Ale Czarek wykorzystuje ten czas na prace ręczne w domowym warsztaciku, a Zośka chętnie asystuje Tacie, bo kto powiedział, że dziewczynki nie potrafią obsłużyć wkrętarki  ;-) Tak oto powstały nowe legowiska dla naszych kotów… a dla Zosi – skrzynki do przechowywania zabawek.skrzynki dla kotów

Na urodziny Zosi przygotowałam tort z kremem truskawkowym. Baza to biszkopt, który zawsze się udaje wg przepisu znalezionego kilka lat temu w sieci na biszkopt rzucany. Krem truskawkowy zrobiłam z musu z truskawek z dodatkiem żelatyny i ubitej śmietany kremówki. Dla mnie to krem doskonały: wreszcie nie wypływał z tortu :lol:  Torcik przyozdobiony został malinami, jeżynami i borówką rosnącymi  w naszym ogrodzie.

Torcik truskawkowy Zosi

Szarlotka sypana – przepis, który mnie zachwycił. Banalnie prosta w wykonaniu i przepyszna. Mąkę, proszek do pieczenia, kaszę manną   i cukier (wymieszane) należy wysypać na dno tortownicy i na to rozłożyć warstwę pokrojonych jabłek, znów posypać mieszanką, położyć kolejną warstwę jabłek, wysypać na nie ostatnią porcję mieszanki. Na koniec zetrzeć na tarce masło w wiórki i do piekarnika.

szarlotka sypana

Owoce lata

Brak komentarzy

biała porzeczka P1150781 P1150805 P1150858 P1150843 P1150845

Letni ogród

Brak komentarzy

P1150635P1150673P1150679P1150677P1150699P1150701

Wiosna przyszła do naszego ogrodu. Pierwsza zieleń na grządkach warzywnych to pietruszka i szczypior…

Pietruszka

Nasze koty też poczuły  wiosnę i mnóstwo czasu spędzają na wybiegu…

Bąbel blog Trojeczka kotówblog Zulablog Oloblog Misiek

Dzisiaj z Zosią smażymy faworki i róże karnawałowe. Dawno, dawno temu jako dziecko robiłam je z moją Mamą… Dzięki naszym dzieciom mamy możliwość wracać w takich chwilach do pięknych wspomnień z dzieciństwa… Dzisiaj poczułam, że gdzieś tam z wysoka, moja Mama patrzy na mnie i swoją wnuczkę i uśmiecha się…

Jest środek białej zimy, a ja chcę podzielić się z Czytelnikami kolorami lata i jesieni…

Na początek soczyście żółty kwiat i owoce patisona z naszej grządki warzywnej…

Kwiat kabaczka

Patisony

Cudowna czerwień porzeczek i wiśni z dodatkiem czarnej i białej porzeczki zerwanych z krzewów rosnących w przydomowym ogródku… zatopionych w cieście z kruszonką…

Ciasto porzeczkowo-wisniowe przed

Ciasto porzeczkowo-wisniowe

Halloween’owa dynia, która trafiła do zupy dyniowo-ziemniaczanej…

Zupa dyniowa

A na koniec jabłuszka z naszego mini sadu wpadły do pachnącego cynamonem ciasta…

Cynamonowe ciasto z jabłkami

Chcę podzielić się z Czytelnikami moim ostatnim odkryciem kulinarnym. Często w naszej lodówce pozostają resztki, z którymi nie wiadomo co zrobić. Robiłam niedawno tzw. oszukane gołąbki (bez zawijania) i została mi ćwiartka białej kapusty. A ze smażonych w cieście naleśnikowym pieczarek – kilka sztuk, dla których zabrakło ciasta. Z tych oto składników postanowiłam zrobić kotleciki, a właściwie placki.
Kapustę poszatkowałam i odgotowałam w bulionie warzywnym. Pieczarki pokroiłam na plasterki i przesmażyłam z drobno pokrojoną cebulą. Kapustę po ostudzeniu dobrze odcisnęłam, dodałam pieczarki z cebulką, surowe jajko, pół kajzerki namoczonej wcześniej w mleku. Doprawiłam solą, białym pieprzem i czosnkiem granulowanym. Po wymieszaniu, uformowałam nieduże placki, które delikatnie obtoczyłam w tartej bułce i usmażyłam na rozgrzanym oleju.
Smaczna i pożyteczna „utylizacja” resztek warzyw :-) Polecam :-)

Kotleciki z kapusty

Nowy Rok 2017

1 komentarz

Aż trudno uwierzyć, że już drugie Święta Bożego Narodzenia spędziliśmy jako rodzina. Czas tak szybko płynie: jeszcze tak niedawno Zosia dekorowała chatkę z piernika,  jeszcze kilka dni temu stała w domu zielona choinka… A teraz zdjęcia przypominają nam o świątecznej atmosferze: choinka na Placu Zamkowym, świetlne dekoracje w Wilanowie.

W Nowym 2017 Roku życzymy wszystkim czytelnikom bloga miłości i szczęścia, a samotnym rodzicom – spotkania swojej drugiej połówki :-)

IMG_20161228_202517-001IMG_20161211_103016-003DSC_2417DSC_2389 (1)DSC_2405

Wielu samotnych rodziców może obawiać się założenia nowego związku, bo sądzą, że ich nowy partner nie pokocha ich dziecka. Jednocześnie samotnie wychowując dziecko, tym czego pragniemy właśnie najbardziej jest podarowanie naszemu Skarbowi kochającego drugiego rodzica.

Zanim poznałam Czarka żyłam z ogromnym poczuciem winy, że moja córka nigdy nie zazna ojcowskiej miłości wyrażającej się w codziennej opiece, zabawie, nauce, a przede wszystkim obecności taty w każdej chwili Jej życia. Wielu z nas, samotnych rodziców, doświadczyło wygodnictwa expartnerów w postaci przerzucenia wszystkich obowiązków związanych z wychowywaniem dziecka na jednego rodzica. Kochamy nasze dzieci, czerpiemy siłę i radość z możliwości bycia z nimi, zabawy, obserwowania ich rozwoju, postępów w nauce. Nasze dzieci są dla nas najważniejsze w życiu. Czy „rodzic”, który bez żadnego wstydu oświadcza, że jest bardzo zapracowaną osobą i znajduje na spotkanie z dzieckiem dwie godziny raz na jakiś czas i podkreśla, że czas wolny przeznaczony jest na jego własny wypoczynek… czy taka osoba godna jest nazywać siebie „tatą” czy „mamą”?

Moja córka ma ogromne szczęście, bo ma najlepszego Tatę pod słońcem. To Czarek opowiadał Zosi pierwsze bajki. Zrobił dla niej pierwszą huśtawkę. Jako pierwszy wprowadzał ją w tajniki pływania w jeziorze. Zabrał na pierwszą przejażdżkę sankami. Nauczył jeździć na rowerze. Jest obecny na wszystkich występach i przedstawieniach w przedszkolu. Budzi się w środku nocy i idzie do pokoju Małej, żeby sprawdzić, czy jest dobrze przykryta… A najpiękniejszym momentem w naszym życiu była chwila, kiedy nasza córka po raz pierwszy powiedziała do Czarka: Tata :-)


  • RSS